Wietnam – co lubimy, co jest dziwne i co można ominąć / Vietnam – what we like, what is weird and what you can skip

Kilka miesięcy podróży pozwoliło mi wyrobić sobie własne zdanie na temat krajów, w których przebywaliśmy. Nie ma też pewnie niczego dziwnego w tym, że porównuję te miejsca. Odwiedziliśmy już kilka azjatyckich krajów i muszę przyznać, iż Wietnam nie zajmuje zaszczytnego miejsca na podium w moim rankingu. Daleki jestem od stwierdzenia, że nie warto, czy tym bardziej odradzania komukolwiek wizytę, jednak mi do gustu nie przypadł. Na wynik rankingu wpłynęło oczywiście wspomniane wcześniej porównanie do państw ościennych. Jak zatem widzę Wietnam? Czego nie lubię, a co kocham? Odpowiedź poniżej.

Zabytki, a w zasadzie ich brak. Spośród 10ciu miast, w których dane mi było przebywać, tylko starówkę Hoi An odwiedziłbym ponownie. Miasto słynie z kolorowych lampionów, które pięknie oświetlają starą część miasta. Z drugiej strony, jako najczęściej odwiedzane miasto Indochin, jest niezwykle tłoczne. Wszędzie jest pełno turystów, którzy potrafią skutecznie ostudzić entuzjazm. Mieszkańcy oczywiście zwęszyli biznes w masowej turystyce, więc nie spodziewajcie się niskich cen i dobrej jakości. To tu wielokrotnie odsyłaliśmy jedzenie w restauracjach z powrotem do kuchni, mimo że na ogół nam się to nie zdarza. Choć można tu kupić bardzo dobrej jakości ubrania, za naprawdę śmieszne pieniądze – nie w zestawieniu z innymi cenami w Wietnamie, ale w porównaniu z Europą. Sukienka za 20 zł? Biorę dwie!


img_5064

 

Katedra Notre Dame w Ho Chi Minh, wieża Eiffel’a w Da Lat czy muzeum Ho Chi Minha w Hanoi, z którego Wietnamczycy są tak dumni, nie zdobyły mojego serca. Zakazane Miasto w Hue jest ciekawym, acz słabo zachowanym i źle zorganizowanym miejscem – liczyłem na spotkanie z historią, napchanie głowy informacjami a tu nic. Brak tablic informacyjnych, a film wyświetlany przed wejściem pokazuje podjęte i zaplanowane prace rekonstrukcyjne. Do tego jedno główne wejście, które łatwo ominąć, sześć wyjść, przy których strażnicy odsyłają do bramy głównej i jedna mała kasa biletowa. Okolica też nieciekawa.

img_5187img_5225img_5244

Może zatem natura? Tutaj na równi z konkurencją. Piękne pola ryżowe (nie wystarczyło nam czasu na zwiedzenie Sapy, ale widoki nawet z głównych dróg są piękne). Dużo zieleni, palm kokosowych czy bananowców. Nie było lasów namorzynowych czy wodospadów, które zapierały dech w piersiach na Filipinach, ale plantacje kawy robiły wrażenie. Zapamiętam też Deltę Mekongu w Can Tho, na której rybacy sprzedają swoje dobra prosto z łódek. Coś nie do zobaczenia w Europie. Egzotyka jak się patrzy!

img_5038-2

DCIM100GOPROG0154431.img_4956img_4994

Istnieje konkurencja, w której Wietnam jest na jednym z pierwszych miejsc – jedzenie. Kocham i ubóstwiam. Przepyszne, tanie i dostępne wszędzie! Jest to wegetariański raj na ziemi! Najlepsze tofu, jakie do tej pory jadłem, to te z Wietnamu. Wyglądało jak udko kurczaka w sosie miodowo-sezamowym. Nie mogłem uwierzyć, że to tofu, tym bardziej widząc “kość” zrobioną z trawy cytrynowej. Nie wspomnę nawet o sajgonkach, o które, nota bene, najtrudniej było w Sajgonie czy deserach z bananami – banan obtoczony w kleistym ryżu, wrzucony na grilla i podawany z gorącym mlekiem kokosowym i orzeszkami ziemnymi. Pychota! I do tego zupy z tofu i warzywami. Smak pierożków won-ton też zapamiętam na długo. Niebo w gębie! Dodatkowo, do każdego zamówionego posiłku jest podawana mrożona zielona herbata, pyszna i nielimitowana. Gdy jeszcze zwróci się uwagę na ceny jedzenia w Wietnamie – najadaliśmy się w dwie osoby za średnio 1-2$ – to naprawdę nie chce się wyjeżdżać. 😉

img_5163img_4998

Ostatnim, choć najbardziej istotnym kryterium byli ludzie. Dobrzy z natury, choć nie tak uczynni jak Tajowie; radośni, choć z Filipińczykami nie wygrają; ciekawscy, ale od Hindusów dzieli ich przepaść. Najbardziej uderzył mnie jednak brak tożsamości narodowej – wiedza o historii jest praktycznie zerowa. Daleko mi do tytułowania się jakimkolwiek autorytetem w tej dziedzinie, ale coś tam o swoim kraju wiem. Chociażby z historii współczesnej. Chciałem też dowiedzieć się czegoś więcej o wojnie w Wietnamie, ale nawet wizyta w muzeum tego „wydarzenia”, nie przybliżyła mi tajników tej zagadki. Ludzie, których rodziny walczyły podczas wojny, nie są zainteresowani historią w ogóle. Mnie to raziło, ale może to mój, nie ich, problem. Reasumując, średniawka po prostu, ci Wietnamczycy.

img_5231img_5184img_5168-2

Ranking jest jak najbardziej subiektywny, a co za tym idzie, przekłamany. Osoby podróżujące z grupą zorganizowaną mogą przeoczyć łatwość podróżowania autostopem przez Tajlandię, miłośnicy mięsa zakochają się w kaczce po Pekińsku, a cen w Nepalu ze względu na słabą walutę kraju nie przebije chyba nic. Poza tym jak zachłysnąć się czymkolwiek tak bardzo, jak architekturą i nadmiarem historii w Angkor Wat czy Taj Mahal lub porównywać rajskie plaże Filipin z niedoskonałymi Kambodży? Gdzieś zawsze będzie niesprawiedliwe, ale tak jak w tym przypadku, szczerze. I taki miałem cel, dzieląc się z Wami moim punktem widzenia. Znacie już moje zestawienie tego, co jest i nie jest bajkowe w Wietnamie. Macie jakieś inne spostrzeżenia?

——————————————————–

After few months of traveling, I have my own opinion about places that we visited. It’s not a surprise that I compare different places and I have my favourites. Unfortunatelly Vietnam is not on my Top 3 in Asia. Don’t get me wrong, it’s still worth a visit, but I probably won’t get back there. Let me explain.

Historical monuments or lack of them. We visited 10 cities in Vietnam and the only one with amazing (in my opinion) Old Town is Hoi An. It’s famous, because of the colorful lanterns, which make city looks wonderful. On the other hand is the most visited place in Asia, so don’t expect to be there alone. Old Town by night is so crowded, that it’s hard to walk. Locals know that tourists are business, so don’t expect high quality and low prices. It was over here, where we sent back food to the kitchen in the restaurants. You can buy very good quality of clothes though. It’s crazy cheap, not in Vietnamese standards, but in European.

Notre Dame Cathedral in Ho Chi Minh City, Eiffel tower in Da Lat or Ho Chi Minh museum in Hanoi – all of Vietnamese people are very proud of these places – are just boring. I am sorry, but I don’t understand, what is so special about it… The Forbidden City in Hue is interesting, but not well preserved and badly organized place. It’s hard to find any information in English – except the ticket price. You can watch a movie about that place in the entrance. Unfortunatelly it’s about preservation of the place, not about history. There is just one entrance – which is at least stupid, if the city covers 5 sq. km. If you are on the wrong gate, you have to walk about 20 minutes to find the entrance. Well, that was probably just our mistake.

Maybe nature than? Oh yes. Beautiful rice terraces – even if we hadn’t enough time to visit Sapa – you can see them even from the main roads! There is a lot of green everywhere – palm trees, bananas and rice fields, if you add buffaloes everywhere and people in their traditional hats, you can just stare at that for hours. There are not mangrove forests, which we fell in love in Philippines, but coffee plantations are beautiful as well! I will remember Mekong delta in Can Tho as well. Locals sell their goods from the boats. You can’t find it in Europe! 😉

There is a competition, that Vietnam won, without any hesitation – food. I love it! Crazy cheap, easy to find and delicious. It was our vegetarian paradise. The best tofu, that we tried was in Vietnam. It looked like chicken leg glazed with honey and sesame. It was hard to believe that it’s tofu, because it even had a bone! Made of lemongrass. Hmm… I want to have it again! The name of spring rolls in Polish is “food from Saigon”, it was very funny, that we couldnn’t find them there. Still – spring rolls in Vietnam are totally different than in Europe – full of flavour, crispy, but not dry. Always served with a sweet chilli sauce, but so thin, that we wouldn’t call it sauce at home. Fantastic! Tofu soups, won-ton dumplings, noodles, the list is endless! After all of that yummies maybe you would like something sweet? Then you can find a sticky banana dessert – banana covered with sticky rice, grilled and served with hot coconut milk and peanuts. The best dessert ever! It’s worth to mention that to every main course they serve iced green tea – unlimmited and free of charge. We never paid more than 2$ for both of us. I can live in Vietnam for food only! 🙂

The last, but the most important thing is people. Good by heart, but not as helpful as Thai’s. Happy, but not as much as Philippinoes. Inquisitive, but way better than Indians. What was hard to unedrstand for me is lack of national identity. They have no idea about their own history! Don’t get me wrong, I am not an expert about Polish history, but I do know something. Especially about modern history. I wanted to learn about a war in Vietnam, but even in War Remnants Museum in Ho Chi Minh City, I couldn’t find any answers. We met people, who lost their families during that war, but they didn’t know anything about it. They said that it was long time ago and they don’t want to know about it. For us it was weird, but what can we do. Different place, different culture.

I am aware that this ranking is subjective. People traveling with organized tours, will never know how easy it is to hitchhike in Thailand. Meat lovers will fall in love in Beijing duck and prices in Nepal are unbeatable. On the other hand – how can you compare historical sites after visiting Angkor Wat or Taj Mahal. Everything else is just faded. How can we compare beaches in Philippines – our private paradise – with just nice ones in Cambodia? I know it’s not fair, but it’s just my opinion. That was my goal to share my point of view. You know what I like and what I dislike in Vietnam. Maybe you have different experience? Let me know! I can’t wait to hear about it!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s